Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Z dyamentowych bloków i skał złota.
Pałac wielkiego Lucyfera (taką
Architektura ta nazwę mieć może,
Na język ludzki wyłożona); wkrótce,
Gdy Czart we wszystkiem udawał równego
Bogu, wzór biorąc z owej góry świętej,
Na której w obec Nieba ogłoszony
Został Messyasz, on tę swoję nazwał
Kongregacyjną górą, gdyż tu zbierał
Wszystkich stronników, niby na narady,
Jak godnie przyjąć zapowiedzianego
Wielkiego Króla; tak oszczerczą sztuką
Zdobywał posłuch pozorami prawdy.
»»Trony, Mocarstwa, Księstwa, Cnoty, Siły!
O ile takie wspaniałe tytuły
Nie są czczym dźwiękiem teraz, gdy dekretem
Boskim kto inny wziął wszelką potęgę
I zaćmił chwałę nasze nazwą Króla
Namaszczonego; z jego to powodu
Pochód tak prędki o północnej porze
I to zebranie, mające obmyślić
Nowe honory dla nadchodzącego,
Hołdy na klęczkach, nigdy niebywałe,
Upokorzenie haniebne! zbyt wielkie
Względem jednego, jakże je ponosić
Podwójnie, przed nim i przed owym drugim,
Którego nazwał swoim wizerunkiem?
A gdyby lepszy nam do głowy pomysł
Przyszedł zrzucenia jarzma? Chcecież schylać
Pokorne karki, giąć gibkie kolana?