Strona:PL Milton - Raj utracony.djvu/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W ich boskim wzroku odbijał się obraz
Ich Stworzyciela, prawda, mądrość, świętość
Czysta, surowa, lecz w dziecka swobodzie
Objawiająca się; w ludziach znamieniem
Jest dostojności, prawdziwej powagi.
Nierówni byli jednak, i w zewnętrznym
Kształcie odmienni i w usposobieniu:
Jedno obrazem rozwagi i męstwa,
Drugie słodyczy, łagodności, wdzięku,
On sam przed Bogiem, ona przezeń tylko.
Jego wysokie czoło i wzrok górny
Znaczyły siłę panowania; płowe
Z rozdzielonego ciemienia kędziory,
Bujno na barki szerokie spadały,
Męski mu wygląd nadając. Jej włosy
Złocistą falą po za smukłą kibić,
Jakby zasłona spływały swobodnie
W swawolnych zgięciach, podobnych wypustkom
Winnej macicy wijącym się, znacząc
Poddanie, ale łagodnemu władcy;
Uległość, gdy jest wdzięcznie przyjmowana;
Chętność z nieśmiałem a dumnem poddaniem,
Z słodkiem, miłości pełnem, ociąganiem.
Nieosłonięci niczem byli wtedy,
Wstyd nie czuł winy; bezwstydem byłoby
Wstydzi się tego, co natura dała.
O, nieszlachetny wstydzie, płodzie grzechu,
Jakżeś zamącił wszystko człowieczeństwo
Płonnym pozorem czystości, gdyś wygnał
Z życia człowieka najszczęśliwsze dary,