Strona:PL Mikołaja Kopernika Toruńczyka O obrotach ciał niebieskich ksiąg sześć.djvu/649

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.




SIDUS I.

CHRISTUM A PROPHETIS PROMISSUM PROPONIT.


Promissum cupitis cernere Principem,
Qui vos in populum qaundoque liberum
Praestans asserat heros,
In regnoque suo beet.

Expectate parum, mox aderit Pius;
Non est is Purio marmore durior,
Nec quisquam citus aeque
Votis annuit optimis.

Sed differt animi consilium sui
Ut desideriis fervidioribus,
Expectatus hic Hospes
Possit gratior excipi.

Cum vero veniet Pastor Olimpius,
Tum distenta ferent ubru candido
Plenue lacte capellae,
Plenae pignoribus bonis.

Non jumenta ferus disjiciet Leo,
Mulcebit pavidam mitis ovem Lupus,
Hic nascetur amomum,
Illic cinnama, saccarum.

Pascet lanigeras Pastor oviculas,
Omni laeta dabit pascua copia;
Uno millia fonte
Potabit sitientia.

O fons perspicuo splendidior vitro,
Summis orte citra principium jugis,
Huc delaberc tandem,
Gentis pelle tuae sitim!



GWIAZDA I.

O CHRYSTUSIE OBIECANYM OD PROROKÓW.


Pragniecie widziéć władcę, Pana tego świata,
Którego wam przybycie nieba obiecały,
Który siebie z ludzkością, ludzi z ludźmi zbrata,
I w swém królestwie pokój im zapewni stały.

Poczekajcie! niedługo ów święty się zjawi,
Nie będzie on tak twardym jak na Paros głazy,
Owszem bozką potęgą całą ludzkość zbawi,
Chętnie prośby wysłucha, przebaczy urazy.

Lecz wielkie ducha swego odkłada zamiary,
Aby z większém pragnieniem był oczekiwany,
By Mu gorętsze serca składano ofiary,
Kiedy na świat wyrzuci wielkie świata zmiany.

Gdy więc przybędzie Pasterz którego świat czeka,
Zaraz i kozy strojne w bogate wymiona,
Dostarczą najczystszego i zdrowego mléka,
I z siebie dobrych rodów wydadzą nasiona.

Nie rzuci się na owcę wilk łupu spragniony
Dziki lew z żyznéj paszy bydełka nie zgoni;
Tu rosnąć będą same cukry, cynamony,
I te kwieciste wieńce drzew cudownéj woni.

Bujne niwy wydadzą obfite pastwiska,
Pasterz owce paść będzie na téj tłustéj roli,
A tam gdzie jedno czyste z nieba źródło tryska,
Tysiącami spragnionych napoi dowoli.

O ty, źródło czyściejsze nad szkło przezroczyste,
Co płyniesz bez początku, zawsze, wszędzie, czyste,
Przypływaj nam nareszcie, dokończ Twego cudu,
Ugaś pragnienie Ciebie spragnionego ludu.