Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/69

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


leżąc przed nami na talerzach. Ileż cieląt, krów, wołów, koni, osłów, rozpłakało się nagle i prosiło o ratunek, o poprawienie losu ich dusz?.. Ile takich dusz wybawili zaklinacze i doprowadzili do grobu Izraela? „Mi mono afar Jakow?” (kto policzył piasek Jakóba).
— Co to za słowa? — zawołała moja matka z przerażeniem, sądząc, że znowuż mówię od rzeczy — co to jest takiego „mi mono”?

— Nie szkodzi, Cipe — wtrąciła Brajndla z uśmiechem zadowolenia, szczęśliwa, że może się teraz popisać ze swoją uczonością. Nie szkodzi; to znaczy: kto może przerachować „afar” ziemi, to się nazywa groby; Jakob… które zrobili u Jakóba, ma się rozumieć żydzi, którzy nazywają się Jakób…[1]

  1. Jest w tem tłómaczeniu komizm do oddania trudny. Polega on na przekładaniu hebrajszczyzny przez osobę, która hebrajskiego języka nie rozumie. Abramowicz i inni pisarze żargonowi używają często takich efektów. Opisują oni naprzykład, jak mełamedzi w szkółkach tłómaczą dzieciom znaczenie niektórych wyrazów hebrajskich, na określenie których żargon nie posiada odpowiednich terminów. Tłómaczę więc tak np: — „Midbor“ (po hebrajsku puszcza) „midbor dos is a sołche „midbor“; „korban“ (po hebr. ofiara). „Korban“ dos is a sołche „korban.“ Tak samo i Brajndla, lektorka bóźniczna, a więc mająca pretensyę do uczoności, którą każdy żyd