Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/201

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    odpowiedziałeś dobrze na egzaminie z owych historyi i że z tego powodu twojemu doktorstwu już ma być koniec, spodziewałam się, że niezadługo powrócisz do domu, rzucisz do wszystkich djabłów całe twoje głupie plany, ożenisz się i będziesz żył jak Bóg przykazał, jak żyd powinien żyć... Czekałam tydzień, ty nie wracasz, czekam drugi tydzień, niema cię! Nie piszesz ani litery. Głowa mi pęka od myślenia, co to być może? Nie mam ani chwili spokojności, nie mogę spać, nie mogę wziąć do ust jedzenia... Przecież ty Srulik jesteś moje jedyne dziecko, moje oczko w głowie. Co warto dla mnie życie bez ciebie! Tymczasem w mieście zaczęto o tobie rozpuszczać rozmaite plotki. Jedni mówili żeś umarł; drudzy znów (żeby im mowę odjęło!) powiedzieli, że się jakoby ochrzciłeś — i jeszcze różne rzeczy, jakie tylko wrogi mogą wymyśleć. Nie mogłam już dłużej wytrzymać i pojechałam sama do Dnieprowic. Przybywszy tam (nieszczęście moje wielkie!), znalazłam cię w straszliwym stanie! Byłeś czarny jak ziemia, wychudły, niepodobny do siebie. Nie było na tobie ani łuta mięsa, tylko sama skóra i kości! Ja się pytam: co tobie jest? — a ty (niech to dziś pomyślanem nie będzie!) odpowiadasz mi bez sensu; ja mówię do ciebie jak do człowieka, a ty pleciesz bez związku, że krowa latała po dachu! Patrząc na