Strona:PL May - Matuzalem.djvu/281

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Dlatego właśnie władze tolerują i nawet popierają królów żebraczych.
— A więc taki t’eu ma większą władzę, niż wang, wicekról i regent całej wielkiej prowincji! — odezwał się Matuzalem.
— Stanowczo. Żaden urzędnik, nawet najwyższy, nie odważy się obrazić króla żebraków. Albowiem t’eu może zwołać olbrzymie hordy swoich poddanych i zagarnąć formalnie całą prowincję. Skoro następnie dojdzie wieść do Pekinu, wicekról zostanie zmiejsca odwołany, ponieważ ściągnął na swoją prowincję nieszczęście, a zatem okazał się niezdolnym do rządzenia. Tak, król żebraków jest nader potężną osobistością. Czyż więc jest w tem jakiś rozum, wyrzucać mi powinowactwo z takim człowiekiem?
— To bardzo nieroztropne.
— Tak, mógłbym się zemścić. Wing-kan wie o tem dobrze i dlatego pragnie uprzedzić i zgładzić mnie oraz moją rodzinę. Wie pan, że u nas skazuje się również żony i dzieci przestępcy.
— Wiem już o tem. Nie pojmowałem tylko, jak może ktoś z powodu błahej obrazy mścić się tak okrutnie. Teraz zdaję sobie sprawę z istotnych pobudek. Wing-kan lęka się pańskiej zemsty, a zwłaszcza zemsty pańskiego teścia. Dlatego pragnie pana zawczasu unieszkodliwić.
— A także teścia mego, którego dosięgnie kara za mój postępek, jako ojca mojej żony. Nawet król żebraków, jakkolwiek wielka jest jego władza, nie Powinien być zamieszany w przestępstwa. Wówczas

35