Strona:PL Mark Twain-Humoreski I.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


łaskawemu panu wiadomo, że cena ech wzrasta kulumatywnie[1] na podobieństwo karatowej skali brylantów. I tak jednokaratowe echo warte jest tylko o dziesięć dolarów więcej, niżeli kawałek gruntu, na którem się daje słyszeć. Dwukaratowe echo warte trzydzieści, pięciokaratowe już dziewięćset pięćdziesiąt dolarów, a echo dziesięciokaratowe ceni się na dolarów trzynaście tysięcy. Echo w Oregon, mego stryja, zwane „The Grèat Pitt Echo” było klejnotem 20-karatowym i kosztowało 216.000 dolarów. Było ono położone w odległości 400 mil od najbliższej osady ludzkiej.
Ja zaś żyłem tymczasem jakby pośród gajów różanych: byłem narzeczonym jedynej i prześlicznej córki angielskiego earla, zakochany powyżej uszu w mej wybrance, nurzałem się w morzu niebiańskiej szczęśliwości. Rodzina mojej ukochanej była mi bardzo rada, nietajno jej bowiem było, że jestem jedynym spadkobiercą mojego stryja, posiadającego pięć milionów dolarów majątku. Nikt z nas podówczas nie wiedział jeszcze, że stryj mój został zbieraczem, co mogło go znacznie dalej zaprowadzić, niżeli do estetycznego roztargnienia.

Teraz jednak zaczęły się nad mą niewinną głową chmury gromadzić. Odkryto właśnie boskie echo, znane odtąd w świecie jako „wielki Kohinor” ech, także pod nazwą „Góry odgłosów.” Był to klejnot pięćdziesiątego szóstego stopnia. W czasie pogody powtarzały echa rzucony im wyraz przez piętnaście

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – kumulatywnie.