Strona:PL Marian Zdziechowski - Pestis perniciosissima.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przejęty czarem tej rzewnej, odblaskiem obcowań z Niebem świecącej dobroci, której poddaje się każdy, kto widział Ojca św., uszczęśliwiony do głębi duszy pobudką do pracy ur obranym przeze mnie kierunku, którą znalazłem w słowach Jego i błogosławieństwie apostolskiem, wracałem do zajęć i codziennego trybu życia. Ale dotkliwiej teraz, niż kiedykolwiekbądź dawniej, czuję ogrom ciężaru, spadającego na tych, co dzieło Boże prowadzić pragną, wyraźniej widzę nędzę swoją i bezskuteczność wszelkich słów pięknych, wszelkich rozumowań i nawoływań, gdy ten, co je głosi nie ma siły w sobie do spełniania tej pierwszej powinności, do której wzywa Pius X, a która na tem polega, by przez naśladowanie uczynków wyobrażał Chrystusa w sobie (ut imitatione factorum expressam in se Christi imaginem praeferat).