Przejdź do zawartości

Strona:PL Maria Konopnicka - O krasnoludkach i o sierotce Marysi.djvu/041

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.


C



V.

Chcecie wiedzieć co dalej było? — pytał Koszałek po chwili, fajeczkę znów zapaliwszy.
 — Chcemy, chcemy! — wołały dziewczęta.
 — No to słuchajcie. Po tych czarnych kartach o Popielu, zaraz idą te jasne o Piaście. Ho, ho!... O Piaście, to mógłbym wam gadać i godzinę całą.
 Zaiskrzyły się na to oczy Józikowi.
 — A to gadajcie! Moiściewy!
 — Gadajcieże! Powiadajcie het precz, co tylko wiecie! — wołały na wyścigi dzieci.
 Zesunął Koszałek-Opałek kaptur z głowy, po łysinie się podrapał i tak mówił:

 — Sam ze siebie, to tam nie wiele wiem, bom na te czasy jeszcze nie był żyjący. Ale jeden stary