Strona:PL Marek Aureliusz - Rozmyślania.djvu/183

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
179
KSIĘGA XII

włada, rzuca — ginie, tamten zaś ma zawsze rękę i nic innego nie potrzebuje, jak ją zacisnąć.
10. Rozważać należy, czym są rzeczy same, rozdzielając je na tworzywo, przyczynę, cel.
11. Co za moc ma człowiek! Czynić to tylko, co zasłuży na pochwałę boga i wszystko przyjmować, co mu przeznaczy bóg!
12. Z tego, co jest następstwem natury, nie należy czynić wyrzutów bogom, bo oni ani chętnie ani niechętnie nie błądzą; ani ludziom, bo i ci nie błądzą, chyba niechętnie. A więc nie należy nikomu czynić wyrzutów.
13. Jakże jest śmieszny i obcy życiu człowiek, który dziwi się jakiemukolwiek zdarzeniu w życiu!
14. Albo konieczność przeznaczenia i porządek niezmienny albo opatrzność dobrotliwa albo mieszanina bezpańskiej przypadkowości. Jeżeli więc konieczność niezmienna, dlaczegóż z nią walczysz? Jeżeli opatrzność, skłonna do przebaczenia, zasłuż sobie na pomoc bóstwa. A jeżeli mieszanina bezrządna, to ciesz się, że w takim wirze masz w sobie samym umysł jako kierownika. A gdy cię wir ze sobą unosi, niech unosi ciało, dech i t. d., umysłu bowiem nie porwie z sobą.
15. Światło lampy błyszczy i siły swej nie traci, aż zgaśnie; a w tobie miałaby przedtem zgasnąć prawda, sprawiedliwość i roztropność?
16. Jeżeli ci ktoś dał sposobność do przypuszczenia, że zbłądził, spytaj się: Czy ja wiem, że to błąd? A jeżeli nawet zbłądził, pomyśl sobie, że sam siebie osądził i że podobny jest do tego, który sam sobie twarz rozszarpuje. Kto nie chce, by człowiek zły błądził, jest podobny do tego, kto nie chce, by drzewo figowe tworzyło sok w figach