Strona:PL Marek Aureliusz - Rozmyślania.djvu/125

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
121
KSIĘGA VII

oznacza to albo rozwiązanie splotów atomowych albo jakieś rozproszenie pierwiastków, czucia pozbawionych.
51. I to: „Potrawą i napojem i lekiem cudownym — w bok kierując bieg strumienia, by nie umrzeć”.
„Wiatr wiejący z nieba musimy ścierpieć wśród trudów bez narzekania”.
52. „Lepszy zapaśnik, ale nie uspołeczniony bardziej obywatel ani nie skromniejszy ani nie przyjmuje z większym poddaniem się losu ani nie jest bardziej względny na błędy bliźnich”.
53. Gdzie można wykonać coś w myśl rozumu wspólnego bogom i ludziom, tam nic nie grozi. Tam bowiem, gdzie można osiągnąć pewną korzyść działaniem, które prowadzi drogą prostą i pewną a nie zbacza od linii ustroju człowieka, tam nie można obawiać się szkody.
54. Wszędzie i zawsze jest w twej mocy z teraźniejszości czuć się bogobojnie zadowolonym, w stosunku do ludzi współczesnych zachowywać nakazy sprawiedliwości i ćwiczyć się w przenikaniu spostrzeżeń, by się co rozumem nie sprawdzonego nie wdarło.
55. Nie patrz na wolę innych ludzi; ale patrz wprost tam, dokąd cię prowadzi natura, i to wszechnatura przez wypadki twego życia, a twoja drogą twych obowiązków. Obowiązki zaś wypływają u każdego z jego ustroju. Dla istot rozumnych zostały stworzone istoty inne tak, jak we wszystkim zresztą to, co gorsze, dla tego, co lepsze, a istoty rozumne dla siebie nawzajem. Cechą więc przewodnią ustroju człowieczego jest dążność do życia społecznego, drugą zaś zdolność oporu wobec podniet zmysłowych. Właściwością jest bowiem działania umysłu i rozumu to, że ono samo w sobie się zamyka a nigdy nie ulega