Strona:PL Luís de Camões - Luzyady.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


10.  „Daléj, kolejno ujrzą oczy twoje
Zimną Laponię, Norwegię ubogą,
I Skandynawię, któréj śmiałe woje
Dotąd Italię napełniają trwogą.
Tu, między Szwecyi, Danii, Prus, państw troje,
Sarmackie morze wrzyna się odnogą,
I skute w portach przez zimę zazdrosną
Szybują po niém rącze statki wiosną.

11.  „Stąd — po Tanais[1] w przestrzeni szerokiéj —
Siedzą Rusiny, Moskale i Finy,
Dawni Sarmaci; zaś Hercyńskie[2] stoki
To Markomanów i Polski dziedziny,
A Niemcom z dawnéj hołdowne epoki
Saksony, Czechy i Panonii syny,
I inne ludy — rozsiadły się w kraju
Emsu i Renu, Elby i Dunaju.

12.  „Pomiędzy Istrem[3] a jasną cieśniną,
Co utopionéj Helli nosi miano,
Ujrzysz kraj Traków, co z dzielności słyną,
Niegdyś ojczyznę Marsa ukochaną. —
Dziś — Hemus, Rodop — wraz z całą krainą,
Przed Ottomanem zginają kolano;
Bizancyum w pętach — myśl się na to wzdraga —
O! Konstantynie, jakaż ci zniewaga!

13.  „Przejdź Macedonię, wzdłuż Aksu[4] koryta,
Co hojnie skrapia kraj swojemi wody:
Witaj mi, Grecyo! — witaj ty obfita
W gieniusze dzielne, o ziemio swobody!
W tobie wymowa wzrosła znakomita,
Poezya z wiedzą, w tobie szły w zawody,
Imię twe równie pod niebiosa niosło
I słowo mędrca i miecza rzemiosło. —

14.  „Tu na wybrzeżu mieści się Dalmata;
A nieopodal Antenora[5] grodu
Pysznie z mórz strzela Wenecya bogata,
Niegdyś tak skromna w początkach zawodu. —
A ten ląd, co się gwałtem w morze wgniata,
Jest to Italia — kolébka narodu
Zdobywców, — co się wsławili na równi
Blaskiem gieniuszu, dzielnością swéj główni.


  1. Tanais — Don.
  2. „Hercyńskie stoki — Hercyński las — Hercinia silva — tak zwano niegdyś góry porosłe lasem lezące w Giermanii.
  3. Istr — Dunaj.
  4. Aksus — dziś Vardari — rzeka wpadająca do zatoki Salonickiéj.
  5. Gród Antenora — Padwa.