Strona:PL Lirenka Teofila Lenartowicza.djvu/107

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I ja świeża i ja świeża, —
I już dzbanek po wybrzeża.
I mówiła mi jagodka:
Zjedz mnie, zjedz mnie, bo ja słodka.
A ja kładę do kozubka,
Tyś dla matki, moja lubka.

Ja dziewczyna nie łakoma,
Dadzą mi, jak wrócę doma,
A dziś chodzę dzionek cały.
Czyby ptaki wydziobały?
Oj wy ptaki nienasyte,
Widzę ja was choć ukryte.
Dziwuje się, kręci główką,
Nie pocieszysz się borówką.
Otóż widzisz, że nie twoja,
Tylko Boska, potém moja.
Danaż moja, dana, dana,
Jagodeczko pójdź do dzbana.
(śpiewa)
Płyną wody za wodami,
I z gałązek liść oblata;