Strona:PL Limanowski - Prawa Platona.djvu/2

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


tylko państwo może być szczęśliwem i może zapewnić jednostkom szczęście.
Rzeczpospolita ta jednak w ustroju swoim posiada cztery kardynalne wady tak potężne, iż wszelkie inne społeczeństwo wydaje się być znośniejszem i odpowiedniejszem dla przyrody człowieka aniżeli to idealne państwo. Wadami temi są: 1) rozdział społeczeństwa na dwie części, z których jedna mniejsza jest uprzywilejowaną, druga zaś większa jest praw obywatelskich pozbawioną, 2) zniweczenie pierwotnej komórki ustrojowej w społecznym organizmie rodziny, 3) rozciągnięcie opieki nad wszelkiemi objawami życia ludzkiego, — co pod piórem Campanelli następnie wytworzyło się w systemat najpotworniejszego absolutyzmu, — i 4) jako prosty wynik poprzedniego, pozbawienie człowieka swobody indywidualnej. Wprawdzie, trzy ostatnie punkty dotyczą tylko uprzywilejowanej części społeczeństwa; ale właściwie ta tylko część skupia w sobie całe życie społeczno-państwowe, resztę zaś możnaby ochrzcić wyrazem tak chętnie używanym dawniej przez szlachtę: bydło, któremu wolno się kierować instynktami przyrodzonemi.
Wady te kardynalne albo wcale nie istnieją, albo mniejszą doniosłość posiadają w ustroju społeczno-państwowym, nakreślonym przez Platona w Prawach. I z tego chociażby już tylko względu musimy przyznać temu ustrojowi większą doskonałość, aniżeli owemu, jaki panuje w idealnej Rzeczypospolitej. Dwa powody głównie przyczyniły się do tego: 1) najprzód, że Plato w Prawach pierwszy raz staje na pozytywnym gruncie w poglądzie swym na początek i rozwój społeczeństw, a 2) że myśl jego ustawicznie, chociaż rzekłbym, mimowolnie, — zwraca się ku społeczeństwu ateńskiemu, gdy tymczasem w Rzeczypospolitej lacedemońskie było dla niego modłą.
W trzeciej księdze Praw Plato zastanawiając się nad początkiem i rozwojem społeczeństw, przychodzi do tego przekonania, że państwo nie jest sztucznym jakim wytworem, ale jest przyrodzonym i organicznym rozrostem rodziny. Arystoteles potwierdza najzupełniej ten wywód na drodze indukcyjnej i orzeka stanowczo, że rodzina jest wcześniejszą i potrzebniejszą dla całego życia, aniżeli państwo.
Nie darmo też nazwał Plato w Prawach sam siebie Ateńczykiem. Nie tylko bowiem opiera nowe swe państwo na głównych podstawach społeczeństwa ateńskiego, ale nawet szczegóły ustroju przypominają ojczyste jego miasto. Wykazał to dokładnie komentator Platona Karol Steinhart.[1] Państwo zarysowane w Prawach jest państwem ateńskiem udoskonalonem, jak to zaraz zobaczymy.

Całe państwó platońskie podzielone jest na 12 gmin fil (φυλή), z których każda zawiera 420 rodzin, a więc wszystkich rodzin jest

  1. Platon’s sämmtliche Werke übersetzt von Hieronimus Müller, mit Einleitungen begleitet von Karl Steinhart. T. 7, część I. Lipsk, 1859.