Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

Rozmyślając nad tem rozebrał się, zagrzał wodę na maszynce naftowej, dokonał skrupolatnie oblucyi, jakby się znajdywał u siebie w domu, poczem zgasił maszynkę i wśliznął się pod kołdrę swego polowego posłania. Przez ostrożność położył tuż obok siebie nabity karabin, tak, by mógł go chwycić każdej chwili. Wreszcie zasnął spokojnie i marzył o św. Zofii chorej na oczy.
Spał może z godzinę, gdy nagle zbudził go wyraźny odgłos rozmowy. Usiadł na posłaniu wytężając słuch.
Głosy dochodziły z poza płóciennej ściany namiotu. Ktoś mówił szybkim, nerwowym szeptem. Czasem rozbrzmiewały stłumione wykrzyki. Rozpoznał głosy, mówili na przemian Candeur i Włodzimierz. Ale podczas gdy w głosie Włodzimierza wybuchało dzikie wzburzenie i podniecenie, wydawało się, że Candeur jest w humorze wyśmienitym.
— Ty dajesz!
— Nie, to ty dajesz!
Chwila milczenia. Potem wykrzyki przyciszone.
Rouletabille sięgnął omackiem po swe pantalony. Chciał się dowiedzieć co się tam dzieje obok i czemu ci dwaj jegomoście, którzy zaraz z wieczora mieli miny tak bardzo znużonych drogą, nie śpią do tej pory.