Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

było rywalem „Epoki“, pisma, dla którego pracował Rouletabille, toteż, redakcya, znając zdolności Rouletabilla, przykazała Markowi Wołochowi, by się nie dał zdystansować i trzymał się ostro. Marko puszczał tedy sensacyjne telegramy, czyste kaczki dziennikarskie, od których trzęsły się giełdy całego świata. Marko był zmorą Włodzimierza, który go nienawidził i obwiniał wprost o brak wszelkich zasad moralnych.
— Dajże nam spokój z twoim Markiem! — oburzył się Candeur. — Myślisz o nim nawet przez sen. I cóż nam on może zrobić złego?
— Któż to może wiedzieć! — rzekł Włodzimierz uroczystym głosem. — To pewne, że nas śledzi. Zaręczam ci, że wieczór, poprzedzający dzień naszego wyjazdu na terytoryum Gawłowa, gdyśmy koczowali w namiotach, widziałem postać podejrzaną, wymykającą się z namiotu Candeura. Za chwilę Candeur zaczął desperować, że skradziono mu teczkę z artykułami. Dałbym sobie uciąć rękę, że była to sprawka Marka.
— Owa tajemnicza postać istniała jednak w twojej tylko wyobraźni! — odparł Candeur tonem pogardliwym. — Teczka, której szukałem w walizie, znalazła się w namiocie, obok posłania, gdzie ją prawdopodobnie sam położyłem przed zaśnięciem.
— A są wewnątrz artykuły moje? — spytał