Strona:PL Kraszewski - Starościna Bełzka.djvu/311

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Chorąży koronny — pisze — gdy stanął w Warszawie, zaraz tu do niego przybył ks. ex-podkomorzy koronny, winszując mu szczęśliwego powrotu. Koniecznie chce, aby córkę jego pojął, wszelkie na to obrócił starania; ale chorąży koronny wcale daleki od tego, i dał to księciu otwarcie do zrozumienia. Interesem Komorowskiego przymusić go chcą, ale i tego się nie obawia, gotów jest odstąpić interesu, jak na coś się determinować, i podobno tak będzie, że powróci, jeśli przed Wielkąnocą nie skończą, i w Galicyi siedzieć będzie, sub umra alarum, bo tam o zemstę nieciężko, jak pelikan (?) co ogniem żyje.“
Nieoszacowany Cetner, z którego listów wyjątki te mieścimy, niewyczerpany jest w wiadomościach (wyjąwszy z historyi naturalnéj), wie nawet rzeczy, które się nam dziś z daleka jakoś bardzo pociesznemi wydają, że Porta wówczas księciu Radziwiłłowi ofiarowała Hospodarstwo Wołoskie, a Multany podczaszemu litewskiemu.
Donosi on dnia 13 marca kasztelanowi krakowskiemu, że sprawa chorążego koronnego już się agituje w delegacyi, a końca jéj pomyślnego codziennie się spodziewano przez sztafetę.
Potwierdza to także list Brühlowéj do Mniszcha, która powiada, że rychło dobrego wyglądają końca, ale rachowano nieopatrznie, a sprawa ciągnęła się daléj powolnie.
Najciekawszym ułamkiem listu tego Cetnera jest solissimo Mniszchowi udzielony cetel wydatków Szczęsnego na popieranie interesu Komorowskich i Humańszczyzny:
„Chorążego koronnego z Komorowskiemi interes i Humańszczyzna kosztuje już około miliona. Poniń-