Strona:PL Kraszewski - Kościół Święto Michalski w Wilnie.pdf/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

Mówił ktoś
Z kimsi coś —
Co? jednem słowem powiedzieć
Trudno — ale chcecież wiedzieć?
Lepiej, niżeli mnie pytać,
Do końca wszystko przeczytać!

Coś nowego. 1652.

W samej bramie kalwińskiego zboru zeszły się dwie osoby: pan Józef Pietkiewicz, dozorca zboru, i Daniel Naborowski, sędzia grodzki wileński. Był to ranek zimny, zwyczajny jak w jesieni. Pan Pietkiewicz miał na sobie futro i sobolową czapkę. Nizkiego był wzrostu, a twarz jego oznaczała człowieka z rzędu tych, o których nic ani powiedzieć, ani napisać nie można. Oczy jego nie miały życia, usta zdawały się być skrępowane, wszystkie władze jego były natężone do zrozumienia jeśli doń kto przemawiał, a czy pojął czy nie, świętym swoim zwyczajem najprostszej rzeczy się dziwował. Jednem słowem, była to wyborna machina potakująca, dla użytku tych, którzy role rozumnych grać chcieli. Nie było przytem na świecie zegara, któryby z panem Pietkiewiczem mógł iść o regularność w za-