Strona:PL Kraszewski - Świat i ziemia.djvu/55

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

mie, wieloryby, czworonożne ogromne potwory jakby słonie i woły, niezmiernie wielkie.
Ale gdy naostatek Pan Bóg stworzył człowieka, potwory powoli cofnęły się przed nim w puszcze i głębiny morza. Niektóre gdy na ziemi zimniej się stało, ginąć zaczęły, i mniejsze tylko stworzenie, różnie człowiekowi użyteczne, pozostało do dziś dnia.

Na powierzchni ziemi widzimy jeszcze i teraz w innych krajach góry, przez których wierzchołki ogień się z wnętrzności ich dobywa. Dopóki skorupa ziemi była cieńsza a ziemia gorętsza, takich ogni więcej daleko buchało; dziś wiele z nich zupełnie wystygło, ale z niektórych jeszcze się ogień i popioły dobywają.
O tych górach, które nazywają wulkanami, znajdujących się w krajach cieplejszych, powiemy wam opisując obszerniej tamte strony.
Ziemia chociaż po wierzchu coraz grubszą skorupą zastyga, ale we środku zawsze się jeszcze pali; dowodzą tego i te góry z których leje się roztopiony kamień, różne szumowiny i popioły.
Otóż, gdy tam w środku zagotuje się