Strona:PL Kraszewski - Ładny chłopiec.djvu/228

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   16   —

lony rozwijaniem teoryi swych i wykazywaniem jakie kupcy zagraniczni ogromne zyski ciągnęli z handlu drzewnego. Ktoś poruszył kwestyę smoły i terpentyny, nawet ulepszonych pieców, a Tanczyński okazał się i w tym przedmiocie przygotowanym i oświadomionym.
Dla profanów miał właśnie tyle pochwytanych wiadomostek, ile ich potrzeba było, ażeby im dać wielkie pojęcie o głębokiéj nauce, któréj niemiał. Zastępowało ją zuchwalstwo olbrzymie, nieustraszone, zamykające usta nawet tym, co wiedzieli więcéj. Na świecie wiara w siebie i umiejętność sprzedania się należą do najgłówniejszych tajemnic tego co się — szczęściem nazywa. Kto sam siebie nie ceni i nie chwali, tego ludzie z pewnością, wyjąwszy chyba malutką garstkę — ani oszacują ani podniosą.
Mundus vult decipi.
Wrażenie jakie czynił młody socyusz firmowy na całem towarzystwie, skupiającem się około niego, było tak wielkie, że pyszny ów ober-kelner nawet oczów z niego nie spuszczał. Patrzał nań, patrzał i nie mógł się napatrzéć, miny jakieś robił, bakenbardy pociągał, prostował się, przechylał — był widocznie pod urokiem bohatera dnia, tak że może nie dosyć dawał baczności na podkomendnych, którzy za parawanikiem Lafitt’a pili szklankami — od acana do acana.
Przy deserze pan Bombastein był już pewien sukcessu. Ten i ów brał tyle a tyle akcyi, inni obiecywali je umieścić.