Strona:PL Kobiety Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego (Piotr Chmielowski).djvu/261

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kim był w życiu codzienném, niedostarczającém ustawicznie wielkich zachwytów i nierodzącém co godzina olbrzymich pomysłów.
Tu się pokazuje, że poeta pomimo swego europejskiego wykształcenia, pomimo arystokratycznych nawyknień, jest przecież w gruncie rzeczy prawdziwym Polakiem nietylko w tém, co istotę usposobienia narodowego stanowi, ale nawet w niektórych zewnętrznych tego usposobienia objawach: jest rubasznym a nawet trywialnym w wyrażeniach, lubi dosadne określniki stosowane do ludzi i rzeczy (bałwan, błazen, dureń i t. p.). „Uroczysty, majestatyczny styl Irydyona — mówi Tarnowski — kiedy schodzi z wysokości, nie przestaje na tém, że jest potocznym, ale nabiera czasem takiéj energii wyrażeń, że huzar zawahałby się nieraz, zanimby podobnych użył z piórem w ręku... A kiedy go oburzy człowiek podły albo kobieta nikczemna, to wtedy otwartość jego stylu posuwa się do wyrażeń tak mało parlamentarnych, że ich żadną miarą nawet z zastrzeżeniem: uczciwszy uszy powtórzyć nie można“.
Powtóre, okazuje się Krasiński w tych listach amatorem drobiazgów życiowych, ma skłonność do pewnego plotkarstwa, do jowialnych dykteryjek: bawi go jakaś śmieszność, jakieś głupstwo, jakaś niezgrabność towarzyska lub jakaś romansowa intryga, Tego rysu w jego usposobieniu niktby zapewne z pism jego nie wywnioskował; a przecież do wytworzenia sobie dokładnego pojęcia o człowieku, jeżeli już nie o poecie, jest on bardzo potrzebny.
Listy do Sołtana są jeszcze ważne z tego względu, że nam o indywidualnéj miłości Krasińskiego mówią, a mówią otwarcie, bez obsłonek. I ten punkt naszych