Strona:PL Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Na Skalnem Podhalu T. 2.djvu/180

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dziwny juhas na fujerze grał, a echo rozlegało się dolinami. Grał z Krzyżnego ku Pięciustawom i ku Pańszczycy, a rozmaite widma słuchały go radośnie.
Kiedy zagrał cienką nutę, wraz leciały mgłą osute, kiedy zabrzmiał tęższym głosem, dźwigały się ponad plosem, a kiedy się zaniósł śpiewem leciały het nad Tatrów grzbiet, gnały pod słońce, migotlejące, porwane wiatru gibkim powiewem...
I pędziły k’niemu falą, skrzydła im się w słońcu palą, albo w gwiazdy nabijane śmigały het nad Tatów grzbiet, w gwiazdach świecące, migotlejące, w obłoków białą wpłynione pianę...
Dziwny juhas grał z przełęczy, echo mu po zboczach dźwięczy, pędzi, tula się w dolinę, przelata het nad Tatrów grzbiet,