Strona:PL Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Na Skalnem Podhalu T. 2.djvu/052

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Hej, hej!
— I maturek miał i zdatnyk bywał. Byłbyk podpalił, jako jamen w paciérzu.
— Hej, hej!
— I tak mi cie dali, choć jek ta taki nomłodsy ku tobie niebéł...
— Ej nié, nie béłeś...
— A tobie sie widział Józek Huciański, co sie pote od zolu dał w lesie drzewu prziwalić.
— Hej, hej! Boze!...
— Młody béł. Niémiał jak dwadwaścia roków. Ładny béł.
— Hej, hej!...
— Wiés, kielo to temu lat?
— No?
— Kopa i trzi, abo pieńć.
— Hej, hej!... Boze...


∗             ∗