Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/75

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

tak i w rzpltej: jedni wyższy, drudzy niższy być muszą. Gdy który głos z miary swej wynidzie, uszy się obrażają! Tak i w rzpltej każdemu w swym stanie zostawać trzeba, aby się wdzięczność zgody świętej nie psowała. A jeśli jeden nad wszytkimi kantor taktu im nie daje, błędów wiele i omierzłe wrzaski wszytkę wdzięczność śpiewania popsują. Tak i w rzpltej, gdy jeden nie rządzi, a różności ludzkich nie miarkuje, wszytko się królestwa niezgodą obala.
W ciele żaden człowiek nic dobrego sobie nie obiecuje, jeśli się z drugimi nie zwiąże. Tak i w rzpltej, kto tylo pojedynkowe dobre mienie miłuje, a o pospolite nie dba, aby się ze wszytkimi wiązał, zginąć musi. Bo żywota niemasz, jedno w spólnem ciele przy wszytkich. Każdy członek słabość swoje czuje, gdy się od ciała odrywa. Jako rózga, od drzewa odcięta, mówi Pan, wnet umiera i rzeczka bez źródła wnet wysycha, i kropla wody bez drugiej hojnej wody rychło ginie: tak kto braterstwa, jako Apostoł upomina, nie miłuje, a z drugimi się nie kupi i nie zgadza, prędko ginie. Poganie piszą, iż Sylwius Scyta testament taki synom czynił: podał kupę strzał związanych i łamać je każdemu synowi kazał; czego gdy czynić nie mogli, on pojedynkiem każdą sam przełomił. Gdy się ludzie z sobą dzielą i wadzą,