Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/176

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Bych był Ezechielem, ogoliwszy głowę i brodę, włosybych na trzy części rozdzielił. I spaliłbych jednę część, a drugąbych posiekał, a trzeciąbych na wiatr puścił i wołałbych na was[1]: „Jedni z was poginiecie głodem, drudzy mieczem, a trzeci się po świecie rozprószycie“; i nie wychodziłbych z mieszkania mego drzwiami ani oknami, alebych ścianę przekopał, w rzeczy uciekając, i wołałbych na was[2]: „Tak się z wami zstanie, żadne was zamki i twierdze nie obronią; wszytkie nieprzyjaciel wywróci i was pogubi.“
Bych był Jonaszem, chodząc po ulicach, wołałbych na was: „Czterdzieści dni wynidą, a Niniwe abo to królestwo wasze upadnie.“

Bójcie się wżdy tych pogróżek. Jać objawienia osobliwego od P. Boga o was i o zgubie waszej nie mam; ale poselstwo do was mam od Pana Boga i mam to poruczenie, abych wam złości wasze ukazował i pomstę na nie, jeśli ich nie oddalicie, opowiadał. Wszytkie królestwa, które upadały, takie posłance Boże i kaznodzieje miały, którzy im wymiatali na oczy grzechy ich i upadek oznajmiali, jako mieli żydowie przed babilońską niewolą, o czem pismo mówi[3]: „Posyłał Pan Bóg posły swoje do nich, rano wstając i co dzień upominając, przeto, iż chciał

  1. Ezech. 5.
  2. Ezech 12.
  3. 2. Par. 36.