Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/165

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

szego w Trójcy jedynego, którego nam światłość św. ewangieliej i z nieba objawiona wiara chrześcijańska, przyniosła. Sekta nowochrzczeńska, abo raczej pogańska, wszędzie się rozsiewa. W Litwie zwłaszcza, w lubelskiej ziemi, w Wielkiej i w Małej Polszczę, w Prusiech, bluźnią przenaświętszą Trójcą Boga chrześcijańskiego i to bluźnienie rozmnażają, jako chcą, bez żadnego zakazania i bronienia, i wszytko się królestwo takiem przyzwoleniem maże i w ten grzech i pomstę Boską zawodzi.

Bo jeśli grzech jednego Achana wojsku wszytkiemu do zwycięstwa przeszkadzał i nie dał Pan Bóg szczęścia na nieprzyjacioły, aż się on grzech ukarał[1], daleko więtszą pomstę Boską tak wiele ludzi bluźniących Pana Boga na tych przywiodą, którzy im tego nie bronią, a nie mówią, jako on Finees z towarzyszami swymi do Rubenitów i Hadytów mówił[2]: „Wyście dziś Pana Boga opuścili, a jutro na wszytek lud gniew się jego oburzy“, to jest na te, którzyby milczeli, a wam tego dopuścili. O krzywdą Boską i zbluźnienie imienia jego upadkiem wszytkiego królestwa grozi Izajasz[3]: „Biada prawi, narodowi grzesznemu, ludowi ociężałemu w złości; opuścili Pana, zbluźnili świętego Boga izraelskiego; a cóż za to? Ziemia wasza

  1. Josu. 7.
  2. Judic. 22.
  3. Isa. 1.