Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„O, nasza to jest dziewczyna,
Jeno że ród nasz tak plami,
Wychodzi za Poronińca,
Gardzi Dunajczanami.

„A te jej panny druchniczki
Pewnie to samo uczynią,
Pomścimy się na weselu
Za tą kamienną świątynią“.

Wtargnęli na weselisko
Zuchwali Dunajczanie:
„Choć my tu nieproszeni,
To cóż nam złego się stanie?“

Podeszli do Kuby Chowańca,
Bulcykowego syna:
„Odstąp nam tanecznicę,
To nasza jest dziewczyna“.

Podeszli do Jaśka Orawca,
Groźnie spojrzeli mu w lice:
„Nasza to jest frajerka,
Odstąp nam tanecznicę!“

Podeszli do starosty,
Pana Krwawego Marduły,
Co w tańcu pannę młodą
W uścisk zamykał czuły:

„Wara ci, wara, starosto,
Od nas ta panna młoda!
A zresztą wam, Poronińcom,
Każdej dziewczyny szkoda.“