Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/296

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gromadzi się tucza
Nad moim jesionem,
Dzikie gęsi pogęgują
W powietrzu omglonem.

Oczy moje płyną
Śladami ich klucza,
A nad drogim mym jesionem
Gromadzi się tucza.

Jeszcze-ci on nie zwiądł,
Zieleni się jeszcze,
Jakby mówił, że przedwczesne
Gęganie złowieszcze.

Że tu nie tak prędko
Pojawią się grudnie,
Choć uchodzą stada gęsi
W słoneczne południe.

Azali tak prawda
W oczy się nam śmieje,
Czy też witać trzeba starą,
Kłamliwą nadzieję?

Nadzieja, czy prawda,
Któżby myślał o tem,
Gdy na polach jeszcze leżą
Jęczmiona pokotem.