Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/297

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale patrzaj, patrzaj,
Jak się naród krząta,
By je zebrać jak najprędzej
Do suchego kąta.

Uczą go rozumu,
Przezorności uczą
Dzikie gęsi, co uchodzą
Przed zimową tuczą.

Słyszę ich gęganie
W powietrzu omglonem,
Nad mą łączką, nad tymotką,
Nad moim jesionem.

Zali się raduje
Klucz dzikiego ptactwa,
Że nie ujrzy, jak mrzeć będą
Te moje bogactwa?

A może i one
Czują smętek w duszy,
Chociaż dziś już odlatują,
Nim je śnieg oprószy.

Od rzek i od bagnisk,
Od jezior, moczarów
Płyną stada dzikich gęsi
Do słonecznych żarów.