Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/192

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Snać docna zgłupiało
Stare Giewoncisko,
Że dziś tyle bożych cudów
Zobaczył tak blisko.

A i ja patrzęcy,
Jak cud ogni wzrasta,
Zapomniałek, że gdzieś w świecie
Są ogromne miasta,

Że się mogą palić;
Zresztą znam swe cuda,
Wiem, że tak im się zapłonąć
Nie uda, nie uda.