Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/162

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jęli go pocieszać
Ludzie całą duszą:
„Gąsie przecież musi gęgać,
Kury gdakać muszą.

Tak was nie mroziło
Nieszczęście w rodzinie,
Jak drewniany wasz ołtarzyk,
Co przecież nie ginie.

Toć syn wasz złodziejem,
A żona, mój Boże,
Ludziska ją obszczekują,
Może słusznie, może!“

„Co mnie syn mój! Niechże
We Wiśniczu kona,
Tutaj moja jest rodzina,
Tu jest moja żona.“

Tak ci odpowiadał
Wszelkiej ludzkiej gębie
Wojciech Dłuto, co gołąbki
Rzeźbił na sozrębie.