Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z gruszkowego drzewa,
Z śliwy, czy dębiny,
Wnet wyciosał cudną trójkę
Najświętszej Rodziny.

Święty Józef z jednej
Z heblem, oraz piłą,
A zaś z drugiej z lilją w palcach
Dał Panienkę miłą.

A w środku umieścił
Małego Jezusa:
Tak się rękom ich opiera,
Jakby chciał dać susa.

Nad tą świętą Trójką
Gołębica biała
Na przyciężkich się skrzydełkach
Ku niebu zrywała.

Ustawili we wsi
Świeże arcydzieło,
Radował się Wojciech Dłuto,
Tak-ci go to wzięło.

Jeno się zasmucił,
Kiedy ujrzał zczasem,
Jak gdakały wokół kury
Tenorem i basem.

Aż mu łza spłynęła
Po sumiastym wąsie,
Gdy go jęło obgęgiwać
Jakieś liche gąsie.