Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


niżony? * Przed którym najwyższe zwykły, padać trony * Na kolana wielbiąc Pana, * Stwórcę swego i wiecznego * Szczęścia Dawcę.

O Ojcze przedwieczny! cóż to za przyczyna? * Iż nam z górnych niebios zsyłasz Swego Syna * Tu na ziemię, aby plemię * Śmiercią srogą i krwią drogą * Ludzkie zbawił.

Niewinny Baranku, Boże Stwórco świata, * Idziesz z nieba do nas, boć nasza zapłata: * Witaj Panie i kochanie! * Ludu Twego mizernego * Zbawicielu.

Boże, bądź pochwalon od wszego stworzenia, * Żeś nam dał pociechę z Syna narodzenia: * On świat zbawi i to sprawi, * Że strasznego i wiecznego * Ujdziem piekła.

Pobłogosław, Jezu, nas, lud Twój ubogi, * Ciesz, wspomagaj, ratuj, oddal gniew Twój srogi: * I my Ciebie tu i w niebie * Niech wielbimy i chwalimy * Na wiek wieków.





PIEŚŃ  181.


Witaj niebo Stworzyciela, witaj niebo Zbawiciela; * Dziś nam w nocnej dobie, położony w żłobie * Na pociechę, na pociechę w człowieczej osobie.

Powstań człowiecze z niewoli, powstań z wszelakiej niedoli; * Spiesz do swego Pana, gdzie na wiązce siana * Leży, leży, leży w żłobie Dziecina.

Gwiazda żłóbek okazała i nad szopą zajaśniała. * Przyszli pastuszko-