Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/187

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PIEŚŃ  179.


Witajcie męczeńskie kwiatki, * W samej życia wiośnie dziatki, * Których zniósł przeciwnik Boży, jak wicher kwiat świeżej róży.

Wy dla Chrystusowej wiary * Pierwsze z trzód młodych ofiary, * Na ołtarzu położone, gracie w palmy i Koronę.

Słyszy okrutnik stroskany, * O przyjściu Pana nad pany, * Że w Izrael królem będzie i tron Dawida posiędzie.

Na tę wieść jak wściekła jędza, * Krzyknie: następca mnie spędza, * Idź wojsko, weźmij miecz w ręce, zbrocz krwią pieluchy Dziecięce.

Taka zbrodnia, co pomoże * Herodowi, tylko to, że * Kiedy tyle dzieci wybił, jednego Chrystusa chybił.

Jezu z Panny narodzony, * Bądź od wszystkich pochwalony, * Z Ojcem i z Duchem społecznie, teraz, i na wieki, wiecznie.





PIEŚŃ  180.


Witajmy Jezusa nam narodzonego; * W ubogiej stajence w żłobie złożonego, * Który leży, bez odzieży, * Osieł z wołem, Jego społem, * Parą grzeją.

Któż Ci jest przyczyną mój Jezu kochany, * Od kogoś na ten świat w tę nędzę przysłany? * Tyś Pan nieba, czegoć trzeba * Tu na ziemi, między temi * Bydlętami.

Za co Twój majestat tak jest po-