Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


da[1], * Słodkiego grona jagoda, * Syna powiła.

Wszak zapłacimy i odwdzięczymy; * Ukaż nam, gdzie ta pociecha, * Co nam dzisiaj się uśmiecha, * W świat się zjawiła?

Płacić nie trzeba, bo ten Pan z nieba: * Zapłaci Swymi skarbami, * Obsypie Swemi łaskami, * Kogo miłuje.

Pójdźmyż do Niego, malusieńkiego: * Wiem, że On uprzejmie przyjmie, * I wesoło nas obejmie, * Serce me czuje.

Zwyczaj jest stary, przynosić dary : * Przywitać Gościa nowego, * W otchłaniach pożądanego; * I w tej cichości.

Weźmie je wdzięcznie, pójdźmyż bezpiecznie: * Niechaj odbiera królewskie, * Jako to plemię niebieskie, * Naszej miłości.





PIEŚŃ  135.


Przypatrz się mizerny człowiecze, — * Co Bóg dla ciebie podejmuje, * Kiedy się w Betleemskiej stajni — * Między bydlętami lokuje.

Dziwy, że będąc Panem wszystkiego, * Na tę ziemię zstąpił dla grzesznego. * Tak! dla ciebie to człowiecze, * Owa nędza Boga siecze.

Miłości Boga Przedwiecznego! * Cóżeś takiego uczyniła, * Żeś Syna Swojego Najmilszego — * Na sianku w żłóbeczku złożyła?

  1. Gospoda, wyraz dawny, znaczy: Pani.