Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Niema Go już w stajence, * Niema Go już w żłobie, * Gdzież pójdziemy, Chrystusie, * Pokłonić się Tobie? * Pójdziemy upaść na twarz, * Przed Twoje ołtarze, * I serce, duszę, ciało, * Poniesiem Ci w darze.

Czy zamieszkasz w tem sercu, * Zbawco mój i Panie! * Gdzie nędzniejsze niż w stajni, * Znajdziesz tam posłanie. * Ulituj się nade mną, * Nad Twojem stworzeniem! * Jakoś stajnią nie wzgardził, * Nie gardź sercem mojem.

Maryo! Tyś przy żłóbku * Czuwała nad Synem, * I uboga stajenka * Szczęściem Twem jedynem. * Nędza Cię nie odstrasza, * Boś z Dziecięciem Twojem, * Czuwał nad Twym Synem, * W nędznem sercu mojem.





PIEŚŃ  112.


O Jezu mój drogi, takeś to ubogi, * Że się w twardym lokujesz żłobie, * Nieograniczony, tron niewysławiony, * W takiej szopie zakładasz Sobie. * Wiatr się pyta każdą szparą, * Co to za gość z bydląt parą * Stoi na noc w takiej biednej dobie.

Dziwują się Anieli, żeć w słonej kąpieli, * Źrenica wyrzuca łez fale. * Mróz Ci pobłaża, lecz ciałko przeraża, * Gwiazda Cię nie grzeje, drżysz w skale. * Ach jak serce moje boli, * Gdy Cię w żałosnej niedoli * Świat zostawia w takiej zuchwale.

O mój miły Panie, czy Cię to nie stanie, * Być służyła pyszna, bogata * Grota, nie te progi, liche barłogi, * Nie ta podła, bydlęca chata, *