Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Wszechmogący Stwórca ziemi * Życie we mnie wlał, * I drogami błękitnemi * Do Betleem słał.

Bo jak Anioł wiódł pasterzy * W Betleemski próg, * Tak przezemie wieść się szerzy, * Gdzie zrodzony Bóg.

I dziś wzywa Bóg łaskawy, * Łaską darzy nas. * Szczęsny, kto wśród świata wrzawy * W szopkę zwróci twarz!

Lecz niestety! na głos Boży * Nie pospiesza lud; * Bo niewiernych nie zatrwoży * I największy cud.

W noc pogodną gwiazdek krocie * Pięć tysięcy lat * Ku pokucie i ku cnocie * Nędzny wabią świat.

A na ziemi lud wybrany * Rozpromienia krąg, * Chociaż żółcią napawany, * Choć omdlewa z mąk.

Betleemska gwiazdo złota * Błyśnij pośród nas, * Gdzie brak wiary i niecnota * Serca mieni w głaz.

Świeć i prowadź do kościoła * Wśród ciernistych dróg, * Tam nas czeka, tam nas woła * Ojciec nasz i Bóg!

Często ciemno, smutno w duszy, * Że płaczemy w głos: * Czemu w strasznych mąk katuszy * Bóg zgotował los?!

Wtedy gwiazdo zaświeć jasno, * Ową szopkę wskaż! * Nim źrenice nam zagasną, * Upadniem na twarz.