Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


się Wieczne Słowo Ciałem staje, mocą Swojej cudownej sprawy: * Nędze świata precz odmiata, a płaczliwe jęczenia, * Wdzięków głosy pod niebiosy i w wesele zamienia; * Skąd dziś wszyscy weseli, wyśpiewują Anieli: * Niechaj chwała Bogu będzie w niebie, * A na ziemi pokój ludowi.

Patryarchów świętych upragnione spełniło się oczekiwanie, * Kiedy Słowo z Panny narodzone dopełniło wszystkich żądanie: * Gwiazda nowa Jakóbowa wypuściła promienie, * Ciemne błędy, gasząc wszędy, światła czyni zjawienie; * Skąd dziś każdy z Anioły, wyśpiewuje wesoły: * Niechaj chwała itd.

Już prorockich przepowiedzeń skutki, odmieniły świat cały mile; * Oddalając uprzykrzone smutki, przywróciły wesołe chwile. * Wszędy echo brzmi z pociechą, że z daru Zbawiciela * Upewnienie o zbawienie dopełniło wesela; * Więc z niebieskimi szyki, wydajmy dziś okrzyki: * Niechaj chwała itd.

Niebo dzisiaj z ziemią połączone, wyśpiewuje wdzięczności pienie; * Dzięki Bogu czyni nieskończone, za zjawione ludziom zbawienie: * Radość nasza z Mesyasza i wszystkiemu stworzeniu! * Że Pan chwały, śmierci strzały, skruszył w Swem narodzeniu. * Brzmijże świecie wesoło, wydaj odgłos wokoło: * Niechaj chwała itd.

Aby człowiek Bogiem był nazwany, Jego postać Bóstwo przybrało; * By nie brząkał niewoli kajdany,