Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 03.djvu/067

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i dobrej wiary, * Śpiewaj z Anioły hymn Mu wesoły.

Tak mówił Anioł, co gdy słyszeli, * Pasterze swoich trzód odbieżeli; * Zaraz w nocy wcześnie, do Betleem spiesznie * Młody i stary, pobiegli z dary.

A gdy znaleźli Dzieciątko w żłobie, * Syna Bożego w ludzkiej osobie: * Padli na kolana i witali Pana * Z uniżonością i uprzejmością.

Oddawszy dary, stanąwszy wkoło, * Zaśpiewali Mu wdzięcznie, wesoło : * Witaj z wysokości, na ziemskiej nizkości, * Dawno żądany, Zbawco nam dany.

Pójdźmyż więc i my, Bogu Dziecinie * Nieśmy cnotliwe serca w daninie: * Abyśmy u Niego zyskali wszystkiego, * Co w życiu trzeba, po śmierci nieba.





PIEŚŃ  66.


Jeżeli kiedy miłe łzy bywały, * Przez to, że radość w sobie zamykały, * Teraz największa słodkich łez przyczyna, * Gdy niesłychane wesele się wszczyna, * Cny Oblubieniec, Pan wszystkiego świata * Naturę ludzką przybiera i swata * W wiekuiste lata.

Wzruszona ziemia z swego fundamentu, * Radość przyznała, że tego momentu * Przeczyste święte stało się małżeństwo, * Syn Boski na się przyjął człowieczeństwo, * Panna i Matka Boga obejmuje, *