Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/259

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Z Kaszub w szopie stajem, pokłon Ci oddajem, * Przed tobą czołem, bijewa społem.

Lecz czem tak leżysz, czemu w żłóbeczku? * Czem tak przystoi, nie na łóżeczku? * W stajence zrodzony, na sianku złożony: * Czemu z bydlęty, a nie z panięty?

Gdybyś w Kaszubach był narodzony, * Nie na sianeczku byłbyś złożony: * Dałbym Ci sienniczek i pod Cię pierzniczek, * Parę poduszek, piernat jak puszek.

Odzieżę miałbyś nie ladajaką, * Z siwym barankiem czapkę bogatą: * Sukienkę z modrego sukna kaszubskiego, * A pas choć z siebie dałbym dla Ciebie.

Bekieszkę miałbyś futrem podszytą, * Pętelki u niej z tasiemką litą: * Czerwone buciki, pod nimi gwoździki; * Puszyłbyś sobie nie tak jak w żłobie.