Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/201

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wachu, * Nuż Ambroży, nuże Stachu, * Nuże w duszy, nu.

Zatrzęsła się z nami cała stajenka, * Cieszyło się Dziecię, śmiała się Panienka; * Nuże Kuba, nu Michale, * Nu Walaszku i ty Janie * Nu skoczno, nu.

Jak się już skończyły one radości, * Rzekł nam Józef stary, żegnają gości: * Za waszą taką szczodrotę, * I za tę miłą ochotę * Bóg wam zapłać.

Potem się Dziecięciu na sen zbierało, * Żebyśmy już poszli, rączką kiwało: * Idźże Tomku, idź Michale, * Idź ty Kuba i ty Janie * Do swej trzody.

Michał się wymawia: chodzić nie mogę; * Kiedym z budy zleciał, skręciłem nogę; * I wszyscy się upraszali, * Aby dłużej pozostali * Przy Dzieciątku.

Jakże Cię odejdziem pociecho nasza, * W tak okropne mrozy idąc do łasa? * Nie wygonisz nas stąd Panie, * Miłe nam z Tobą mieszkanie * W tej tu szopie.

Uwaga: Tu w końcu dodają kolędy o Rzemieślnikach: „I my też przychodzim“... podług tejże melodyi. (Zobacz stronę 102).





KOLĘDA  144.


Przyskoczę ja do tej szopy z cicha, *