Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nowina: * Stwórcę świata porodzić; Ten nas ma z Bogiem zgodzić. * Choć pałac ubogi, ale klejnot drogi; * Niebo, ziemia i morze, ogarnąć Go nie może.

A Józef, mąż zacny, służył jako baczny; * Najświętszą Pannę cieszył, bo to Jego klejnot był. * Mój Józefie drogi, taki to mróz srogi; * Uziębnie nam Dzieciątko, niebieskie Pacholątko.

Przynieś proszę siana w główkę, pod kolana * Maleńkiemu Dzieciątku, Boskiemu Pacholątku. * A Józef, mąż zacny, na Dzieciątko baczny, * Wziąwszy sianka nie wiele, w żłóbeczku Mu pościele.

A zaś bydląteczko, wół i ośląteczko, * Parą swą Nań chuchali, Dzieciątko zagrzewali. * Witaj Królewiczu! niebieski Dziedzicu! * Bądź pochwalon bez miary, za Twe niezmierne dary.





KOLĘDA  136.


Posmotrysia czołowicze, szczo sia teper dija, * Porodiła Diwońka Ditojku, krasneńku małejku, * Hołubejku, w nedelu ranejko, * Gdy zora śwityła.

Bułoż Jemu twardo spaty, bo na hołej zemli, * Posłały Mu sineńka wiązaneczku małejku * W złobejku, w nedelu ranejko, * Gdy zora śwityła.

Pastuszkowie ta zoczywszy, wnet k’nemu pribihły, * Prywedli Mu oweczku, biłejku, tłustejku, * Hołubejku w nedelu ranejko, * Gdy zora śwityła.

Tryje krolowe pryjechały, Jemu