Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/040

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Leżą wkoło śniegi, lody, * O biedaż i t. d.

Patrząc na to, Józef wzdycha, * W Matki sercu krew usycha. * O biedaż i t. d.

Jeść Dzieciątku dać nie ma co, * Trzeba kupić, nie ma za co * O biedaż i t. d.

Piersi dając opłakuje, * Jezusowe łzy tamuje. * O biedaż i t. d.

Ach krwi moja, moje Dziecię, * Lulaj, lulaj moje życie * O biedaż i t. d.

Nie płacz, nie płacz Serce moje,* Bo ja piję te łzy Twoje. * O biedaż i t. d.

Patrz kto kochasz Pańskie życie. * Na Jezusa, na to Dziecię * O biedaż i t. d.

Mów: Twe Jezu życie takie, * A moje tak ladajakie * O biedaż itd.

Daj, być serce me służyło, * By na wieki nie mówiło: * O biedaż itd.





KOLĘDA  25.


Co to za odmiana wielkiego Pana, * Głoszą z nieba Anieli: * A to co? ho ho ho! * Żłób majestat nieskończony, * Przed którym klękają trony * Tego Panięcia. * A to co? ho ho ho ho ho ho ho ho!

Przyjdą Królowie i Monarchowie, * Pokłon oddać Panięciu * A to co? ho ho ho! * I pasterze i ptaszęta, * I wszystkie dzikie zwierzęta * Tego Panięcia. * A to co? ho ho ho ho ho ho ho ho!

Pan idzie z nieba, czołem bić trze-