Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 03.djvu/084

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Poddajcie się, jeśli chcecie zachować życie!
Żaden z Utahów nie ośmielił się podnieść broni. Osłupiali patrzyli to naprzód, to wstecz, nie wiedząc, co mają począć. Wtem obok Winnetou i Old Firehanda prześlizgnął się Droll, pomknął ku wodzowi, a przyłożywszy mu lufę karabinu do piersi, zawołał:
— Odrzuć strzelbę, bo pociągnę za kurek?
Wielki Wilk utkwił osłupiały wzrok w tę grubą, cudaczną postać, jakby ujrzał przed sobą widmo; palce jego ręki otwarły się i strzelba wypadła.
— Tomahawk i nóż także!
Wódz sięgnął do pasa i uwolnił go z balastu.
— Odwiąż swe lasso!
I tego rozkazu posłuchał Wielki Wilk; Droll lassem związał nogi wodza pod brzuchem konia i odprowadził go na bok, wołając na Gunstick-uncle’a, który stał za Old Firehandem:
— Chodż-no, uncle, i zwiąż mu ręce!
Uncle przystąpił sztywnie, uroczyście i odrzekł:
— Trza mu do pasa ręce związać, aby już nie mógł więcej kąsać, — i skoczywszy poza Wielkiego Wilka na konia, wprowadził swoją zapowiedź w czyn. Zdawało się, że wódz nie zdaje sobie wogóle sprawy z tego, co się z nim dzieje; bezwolny był jak we śnie. Przykład jego podziałał na innych; poddali się swemu losowi; szybko rozbrojono ich i związano. Teraz szło przedewszystkiem o to, aby wyjść z kenjonu; dlatego skoro tylko uwinięto się z ostatnim czerwonoskórym i zebrano zdobytą broń, ruszono w dalszą drogę. Przodem jechali myśliwi, w środku czerwoni; pochód zamykali rafterzy.
Winnetou i Firehand wysunęli się z Old Shatter-