Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 02.djvu/088

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Znam i zastawimy je. Te kujoty przyjdą tu, aby obrabować kasę. Jeśli kasa będzie tutaj, to oni przyjdą tu, jeśli gdzieindziej, to udadzą się gdzieindziej, a gdyby się znajdowała w wozie ognistym, to wsiądą do niego i pojadą na własną zgubę, nie wyrządzając najmniejszej szkody ludziom, mieszkającym tutaj.
— Ach! zaczynam pojmować! — zawołał Old Firehand. — Co za plan! Czy sądzisz, że powinniśmy tych drabów zwabić do pociągu?
— Tak. Winnetou nie rozumie się na koniach ognistych i nie umie niemi kierować. Podał on plan, a moi biali bracia niechaj nad nim pomyślą.
— Zwabić do pociągu? — zapytał inżynier. — Ale w jakim celu? Możemy przecież czekać tutaj i zniszczyć ich z zasadzki.
— Przyczem jednak wielu z nas będzie musiało zginąć! — odparł Old Firehand. — Jeśli natomiast wsiądą do pociągu, to możemy ich zawieźć na takie miejsce, gdzie zmusimy ich do poddania się, a sami nie poniesiemy żadnej szkody.
— Ależ, im wcale nie przyjdzie do głowy wsiadać!
— Wsiądą, jeśli ich zwabimy przy pomocy kasy.
— A więc mam wstawić kasę do pociągu?
Było to pytanie, jakiego trudno się było spodziewać po tym bystrego umysłu inżynierze. Winnetou zrobił lekceważący ruch ręką, a Old Firehand odpowiedział:
— A kto wymaga tego od was? Jedynie trampi muszą być przekonani, że pieniądze znajdują się w pociągu. Przyjmijcie szpiega jako pisarza i udajcie, że macie do niego wielkie zaufanie. Powiedzcie mu w tajemnicy, że tu zatrzymuje się pociąg, który wiezie wielką sumę