Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 01.djvu/070

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Czy możecie te znaki odgadnąć, sir? — zapytał Butler.
— Tak — skinął Old Firehand. — Byłem często i długo u najrozmaitszych szczepów i nie tylko mówię ich gwarami, ale także rozumiem pismo. Ten totem jest tak cenny, jak rzadko który. Napisano go w narzeczu Tonkawa i brzmi: „Szakhe — i — kanwan — ehlaten, henszon — szakin henszon szakin szakhe — i kauwan — ehlatan, he — el ni — ya“. Słowa te w dosłownem tłumaczeniu znaczą: „Jego cień jest moim cieniem, a jego krew jest moją krwią; on jest moim starszym bratem“. Pod tem znak młodego Niedźwiedzia. Określenie „starszy brat“ jest jeszcze zaszczytniejsze, niż samo „brat“. Totem zawiera polecenie tak gorące, jak tylko można pomyśleć. Kto uczyni coś złego jego posiadaczowi, powinien oczekiwać najsurowszej zemsty wielkiego i małego Niedźwiedzia i wszystkich ich przyjaciół. Zawińcie, sir, dobrze totem, by znaki zachowały swą czerwoną barwę. Nie można przewidzieć, jak wielkie usługi może nam oddać, gdyż udajemy się w okolice zamieszkane przez sprzymierzeńców Tonkawa. Od tego kawałeczka skóry może zależeć życie wielu ludzi. —
Steamer minął już Ozark, Fort Smith i Van Buren i zbliżał się teraz do miejsca, gdzie łożysko Arkanzas robi wyraźne zagięcie ku północy. Kapitan ogłosił, że około drugiej po północy dopłyną do portu Gibson. Aby mieć dość sił, większość podróżnych położyła się wcześnie spać, bo można było się spodziewać, że w porcie Gibson trzeba będzie czuwać do rana. Pokład opróżnił się, a również w salonie pozostało zaledwie kilka osób. W przytykającej palarni siedzieli Old Firehand,