Strona:PL Karol Dickens - Cztery siostry.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jest w doskonałym humorze i czuje się jak najlepiej.
Pianina nie było więcej słychać, druty do wiązania pończoch oddawna nie były w robocie, rysunki leżały w zupełnem zaniedbaniu, natomiast krawiectwo i kapelusznictwo w zastosowaniu do najmniejszego modelu, jaki można sobie wyobrazić, stało się ulubioną rozrywką całej rodziny. Salon nie był więcej tak wykwintny, jak dawniej. Gdybyście tam zaszli w porannych godzinach, zauważylibyście na stole pod niedbale rzuconą gazetą dwa lub trzy charakterystyczne, małe czepeczki, niewiele co większe, niż gdyby były przeznaczone dla lalki średnich rozmiarów, ozdobione koronkową wypustką w kształcie podkowy; albo też białą szatę, niebardzo szeroką, za to nieproporcjonalnie długą, przechodzącą u góry w poduszkę, u dołu ozdobioną frendzlami. Ponadto podczas jednej z naszych wizyt ujrzeliśmy na stole długi biały powijak z niebieskiemi brzegami, którego przeznaczenia nie zdołaliśmy odgadnąć.
Następnie zastanowiła nas jeszcze jedna okoliczność.
Znacie pana Dawsona, felczera, tego, co to ma wystawę z kolorowych szyb, a za każdą szybą lampa? — Otóż odnieśliśmy wrażenie, że w ostatnich czasach stukano do drzwi tego pana Dawsona o porze bardzo spóźnionej. Oprócz tego stwierdziliśmy pewnego razu z przerażeniem, że o pół do trzeciej z rana przed domem państwa Robinson zatrzymał się pojazd, a z pojazdu wysiadła stara tłusta kobieta w płaszczu i szlafmycy, dźwigająca niewielki tobołek i wyglądająca tak, jakgdyby ją nagle zbudzono i sprowadzono tu dla jakiegoś mistyczego celu.