Strona:PL Karol Dickens - Cztery siostry.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Nie.
— Gdybym więc dał wskazówki, jak należy z nim postępować w przeciągu nocy, Pani nie mogłaby się do nich zastosować?
— Nie mogłabym — odpowiedziała.
Jej głos był pełen łez. Widząc, że przeciąganie rozmowy do niczego nie doprowadzi i niczego więcej nie będzie można się dowiedzieć; a równocześnie pragnąc oszczędzić kobiecie zdenerwowania, które zrazu zdołała opanować nadludzkim wysiłkiem, ale któremu teraz nie umiała się oprzeć, oddając się na łup najboleśniejszych szarpań — lekarz zapewnił ją uroczyście, że spełni przyrzeczenie. Nieznajoma podała nazwę jakiegoś podejrzanego zaułka w Walworth i opuściła dom równie tajemniczo, jak się w nim zjawiła.
Łatwo pojąć, jak wielkie wrażenie wywarła ta dziwna wizyta na psychice młodego lekarza. Długo rozmyślał nad okolicznościami, jakie mogły towarzyszyć tej ciemnej, intrygującej sprawie, usiłując powiązać sprzeczne ze sobą dane: bezskutecznie. Podobnie jak większość ludzi, czytał niejednokrotnie i słyszał o niezwykłych wypadkach, gdy przeczucie śmierci, sprecyzowane co do dnia i co do minuty, sprawdzało się nieomylnie. Przeszło mu przez głowę, że może właśnie teraz ma do czynienia z jednym z takich wypadków. Ale nie, przypomniał sobie, że wszystkie te opowiadania dotyczyły osób, które dręczyło przeczucie własnej śmierci. Ta kobieta mówiła przecież o kim innym — o mężczyźnie; bezwzględnie nie było rzeczą możliwą, aby zwykły sen czy kaprys wyobraźni kazał jej mówić o jego bliskim zgonie z taką przerażającą pewnością!