Strona:PL Karol Baudelaire-Kwiaty grzechu.djvu/053

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdy zemsta gra pobudkę swą piekielną nutą
I nad umysłem całym zwierzchnie bierze prawo?
O Aniele dobroci, znasz nienawiść strutą?

Aniele tchnący zdrowiem, znasz chorób ofiary,
Co wloką się w szpitalach pod długiemi ściany
Powoli, jak wygnańce, jakby blade mary,
Ruszając wargą, tropiąc błysk słońca zbłąkany?
Aniele tchnący zdrowiem, znasz chorób ofiary?

O Aniele piękności, znasz zmarszczki zwiędnienia?
Znasz ty strach przed starością i ten ból straszliwy,
Gdy wstręt skryty się czyta z poza poświęcenia
W tych oczach, z których długo pił czar wzrok nasz chciwy?
O Aniele piękności, znasz zmarszczki zwiędnienia?

O Aniele światłości, szczęścia i wesela,
Dawid cię konający mógłby błagać śmiele
O zdrowie, jakie cudne ciało twe wydziela;
Lecz ja o modłę tylko błagam cię, Aniele,
O ty Cherubie szczęścia, światłości, wesela!