Strona:PL Julian Ejsmond - W słońcu.djvu/092

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



POGODNA WIARA


Nie jest mym Bogiem Zeus, Gromowładca krwawy,
co na świat zsyła wojny, zarazy i burze.
Mój Bóg dba o najmniejszą lilijkę i różę
i strzeże skowronkowych gniazd skrytych śród trawy.

Błogosławieństwem darzy złotych pszczół wyprawy
na rozkwitnięte łąki, po pachnące miody.
Troszczy się o najmniejszą rybkę w głębi wody.
Dba, by najmniejszej myszce nie zabrakło strawy.

Mój Bóg nie mieszka jeno na niebios błękicie.
Zstąpił z dumnego tronu, strzaskał piorun złoty
i pośród ludzi — dzieci swoich — pędzi życie...

Mój dobry Bóg nie mówi, że miłość jest grzechem...
Błogosławi jaskółek miłosne szczebioty...
Rozkochane słowiki obdarza uśmiechem...